- -15%
- -15%
Gustave Doré, rysownik, słynny ilustrator Biblii, Boskiej komedii Dantego i utworów Rabelais’go, opublikował Dzieje Świętej Rusi, swoją pierwszą samodzielną książkę, gdy miał 22 lata. Był rok 1854. Trwała właśnie wojna krymska, w której Francja i Anglia walczyły po stronie Turcji przeciwko Rosji. Doré wykorzystał (i z młodzieńczą dezynwolturą przekroczył) rejestr obiegowych w tym czasie wyobrażeń Francuzów na temat Rosji, uformowanych w pierwszej połowie XIX wieku pod wpływem doniesień naocznych świadków i podróżników – choćby takich jak Joseph de Maistre czy Adolphe de Custin – którzy szeroko rozpisywali się o rosyjskim życiu i rosyjskim charakterze. W Dziejach Świętej Rusi wyobrażenia te zyskują wyraźnie pamfletowe zabarwienie. Doré utożsamia „rosyjskość” z barbarzyństwem i autorytaryzmem. Rysownikowi udało się przy tym stworzyć serię obrazów Rosji o tak wyrazistej formie, że okazały się one później poręcznymi i podręcznymi rekwizytami rozmaitych ideologicznych przedsięwzięć.
To porażająca wizja fatalnej (od fatum – przeznaczenia) Rusi/Rosji. Tak przenikliwa, że w tekst automatycznie i bez trudu wczytujemy całą historię Rosji aż po dziś: rewolucję październikową, gułagi, osobowość Stalina, zimną wojnę, a nawet „Kursk”, Czeczenię i tragedię na Dubrowce. […] Doré pozostaje aktualny, bo jest prosty jak gazeta, a jednocześnie sięga do najgłębiej skrywanych zakamarków ludzko-zwierzęcej natury.
Marek Mikos, Ruś święta zaklęta, „Gazeta Wyborcza” 2004
Jego rysunki można nazwać dziełami geniuszu.
Jerzy Pomianowski, Obrazkowy markiz de Custine, „Gazeta Wyborcza” 2004